» Blog » Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
11-02-2013 11:31

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami

W działach: rpg | Odsłony: 606

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
W wielu miejscach czytam, że obecność kobiet na sesjach podnosi ich poziom, powoduje że gracze są "inni" itp. Przez moją erpegową historię przewinęło się z 15 kobiet, które brały czynny udział w sesjach i ze 3 które się biernie przysłuchiwały. Czy to dużo na tle innych? Szczerze mówiąc nie wiem. Jednak coś złego ostatnio się dzieje, gdy kobiety biorą udział w moich sesjach. Część kobiet podchodziła do sesji z "jajem" - w sensie "pośmiejemy się i będzie fajnie". Ale ostatnio...

W "Monsterhearts" chciałem zagrać / poprowadzić od jakiegoś czasu. Z tym, że nie mogłem znaleźć odpowiednich graczy. Problem stanowiło też, że sesja on-line, z mikrofonem, słuchawkami i wirtualnym stołem, ale ostatnio jest to na tyle popularne, że częściej aż takim problemem nie jest. Zrobiłem już kiedyś nabór na polterze ale były rożne reakcje - ciekawskich mogę przekierować na odpowiedni wpis.

Ostatnio jednak nadarzyła się okazja - kolega znalazł dwie dziewczyny (właściwie już, zdawałoby się, dojrzałe kobiety) z którymi już grał kilka sesji, zainteresowane graniem. Wydawało mi się, że MH to idealny system właśnie do grania z kobietami. Zagrałem i ja z nimi jedną sesję w światowodowego “Maga”, ot tak dla zobaczenia komu przyjdzie mi prowadzić - i wrażenia odniosłem na tyle pozytywne, że postanowiłem im poprowadzić. Przede wszystkim liczyło się to, że nie bały się kostek, bo “turalania” było sporo, graczki nie przejmowały się niepowodzeniami (co jest częste na sesjach z użyciem mechaniki) więc tym chętniej zająłem się organizowaniem sesji.

Umówiliśmy się na sesję w jedne z tygodniowych wieczorów, przed sesja przekazałem kilka linków-materiałów ze strony gry - "przejrzyjcie w wolnej chwili, może się przydać". Gdy już wszyscy pojawili się na sesji od graczek usłyszałem mniej więcej: "Wiesz, ale tłumacz z angielskiego na nasze, bo nam się nie chce" (zabawne jak często słyszę to "nie chce nam się tłumaczyć" - zamiast "nie znam na tyle angielskiego, żeby sobie z tym poradzić"), "nie przeczytałam nic z tego co podałeś, ani nie zamierzam". Dobra, włączyła się żółta lampka z napisem: "to Ty nas zainteresuj, skoro chcesz nam prowadzić".

Zaczęliśmy robienie prepu, ze względu na brak aktywnej postawy, zajął nam dwie godziny. Tworzenie postaci w grach AW jest dość szybkie - no chyba, że tłumaczy się wszystko od podstaw a gracze mają podejście "zainteresuj nas". Następnie chwile tworzenia settingu - czyli Homeroom. I tu włączyła się kolejna lampka: zadawałem pytania na temat innych NPC - i większość odpowiedzi na moje rożne pytania było typu "ten jest homo" a "ten jest homofobem" itp. Graczki jeszcze potajemnymi źródłami próbowały mi przekazać (żeby trzeci gracz nic nie wiedział) że ich postaciami są lezbijkami i są kochankami - zanegowałem to ponieważ w ogóle nie wykorzystały do tego części mechaniki zwanej “bonds”. Zwróciłem uwagę, że postacie raczej zaczynają jako białą kartka. Generalnie to też nie przepadam, za spiskowanie Graczy i MG za plecami innych Graczy.

Dodatkowo, w ogóle nie zwróciły uwagę na płeć postaci Gracza, mimo, że grał wiedźmą - co też było na swój sposób zabawne. Ustawiły się w jakiś sposób my vs. on.

W międzyczasie wytłumaczyłem podstawy mechaniki MH - kiedy coś chcesz zrobić, opisujesz co robisz a następnie rzucasz 2k6 sumujesz wyniki i dodajesz odpowiednią do sytuacji statystykę postaci i jeśli: wypadło 10+ masz pełny sukces; 7-9 sukces z problemami; a 6 i mniej - MG przejmuje całkowitą kontrolę nad fabułą, ma uczynić życie postaci gorszym. Mechanika wielokroć prostsza, niż ta z “Maga” co wspólnie zagraliśmy. Nie spodziewałem się tutaj problemów.

Cały prep, łącznie z tłumaczeniem zasada i tego co kto ma na karcie postaci zajął nam niespełna dwie godziny. Zająłby dłużej, gdyby nie to, że Filip pojawił się na sesji z rozpisaną w większości postacią.

Zaczęliśmy sesje: postacie wilkołaczyca, wiedźma i królowa (taka najpopularniejsza dziewczyna w klasie) nudzą się na lekcji. Wilkołaczyce po nieudanym teście na wejrzenie w swoja wilkołaczą naturę wzywa do siebie dyrektor, wiec opuszcza sale. W gabinecie dyrektora zostaje zrugana za swoje zachowanie i zagrożona, że jeżeli to się nie zmieni zostanie przepisana do innej klasy. Tymczasem, z królową na lekcji zaczyna rozmowę jeden z jej kliki o zbliżającej się imprezie u jej rywalki (byłej członkini kliki). Nauczycielka zwraca uwagę ale królowa próbuje ją zgasić (kolejny niezdany test), co się nie udaje i królową gasi nauczycielka podkopując jej autorytet w klasie. Gdy wraca wilkołaczyca, dzwoni dzwonek na przerwę.

Jeden z członków kliki królowej próbuje poderwać wiedźmę i zaprowadzić ją do domu. Zapewnia jej ochronę i takie tam. Wiedźma przyjmuje to ze spokojem.

Na korytarzu widać jak klasowy osiłek mocno nęka jednego z uczniów - akurat tego, dzięki któremu wilkołaczyca ma w miarę dobre stopnie (ściąga od niego i zmusza do odrabiania zadania). Wilkołaczyca reaguje, (sukces z problemami) jednak dochodzi do kompromisu - nikt nie ginie, ale osiłek zostawia ucznia.

I w tym momencie graczka - królowa mówi "k...a, veto, nie ogarniam tego, nudzę się, idę spać" i opuściła konferencję. Bez żadnych wyjaśnień, wydaje się że ze słowem-kluczem wyszła. Bo wolno, bo pewnie czuje się tak kobieca, że miałem całe 15 minut na utrzymanie / rozbudzenie jej zainteresowania.

Sesję przerwaliśmy ponieważ na dwóch graczy po ustalonym prepie na trzech nie zadziałałaby zbyt dobrze. 15 minut sesji - trzy szybkie testy i koniec grania z kobietami w Monsterhearts.

P.S. Inna sytuacja, niedawno chciałem organizować sesję Marvel Heroic Roleplaying z ludźmi z Facebooka. I zgłosiła się, jako jeden z graczy, 20 letnia dziewczyna która tłumaczyła się, że jest początkująca ale jeśli ją przyjmiemy do gry, z chęcią zagra. Jak dla mnie - nie widzę problemu, nowi gracze nie mają zmanierowanych wymagań co do sesji. Z tym, że już na umówionej sesji się nie pojawiła - i nie było żadnych wyjaśnień dlaczego. Te dwie graczki też były aktywistkami Facebooka - na nasze forum gdzie zwykle się umawiamy na sesje nie chciały wejść - bo zapewne internet kończy się poza Facebookiem. Powoli się zastanawiam czy Graczki faktycznie “podnoszą jakość sesji” jak się to mówi.

A obrazek wziąłem stąd http://www.gamingaswomen.com/

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+3
Trochę stereotypów, które kobiety tak dzielnie potwierdzają :)
http://zigzak.monochrome.pl/kobiet y-w-rpg-okiem-zza-barykady/
11-02-2013 12:50
Tyldodymomen
   
Ocena:
+14
Swoją drogą zawsze myślałem że kobiety nie są jakimś innym gatunkiem a tu sie okazuje że do prowadzenia im jest potrzeba specjalistyczna wiedza .
11-02-2013 12:51
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Otóż to! Nam trzeba prowadzić tak jak lubimy, a nie tylko kostki i kostki do znudzenia. Po co piszecie że to słabe graczki, was tam nie było, nie wiecie czy się dobrze wczuwały. Za to MG sam pisze że słabo dziewczyny zainteresował. Słaby MG jest słaby.
11-02-2013 12:53
Cherokee
   
Ocena:
+1
Animozya, umów się ze mna na randkę.
11-02-2013 13:01
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Chłopcy, nie przeginać.
11-02-2013 13:05
Aure_Canis
   
Ocena:
+9
Pewna panna na moich sesjach potrafiła czynić takie cuda, jak pozwolić jej postaci prostytuować się w Neuroshimie za mleko dla dzidziusia, którym drużyna się opiekowała.

Nikt jej tego nie zasugerował. Gdy sama na to wpadła, nie wiedzieliśmy, jak zareagować. Ot, tak odnośnie stereotypów.
11-02-2013 13:13
Rag
   
Ocena:
+10
Już chyba widzę dlaczego Zigzak zaczął Aniołki Karolki pisać.
11-02-2013 13:14
chardros
   
Ocena:
0
@szelest

Ożenisz się, to zrozumiesz jak nalezy się obchodzić z kobietą. :P
11-02-2013 13:27
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Chardros jesteś optymistą ^^
11-02-2013 13:33
52124

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
@Chardros - a to już bardzo nieładny argument osobisty. Oznaczam Cię jako trolla.
I Ignację również.
Szanujmy się.
BTW. Zgodnie z informacjami w profilu Szelest jest żonaty.
11-02-2013 13:59
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3
"@Chardros - a to już bardzo nieładny argument osobisty. Oznaczam Cię jako trolla."


Petersburg did it before it was mainstream.
11-02-2013 14:06
52124

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie znam człowieka, kto zacz?
11-02-2013 14:13
Hastour
   
Ocena:
+4
Komentarz ocenzurowany przez Program Ochrony Trolli
11-02-2013 14:25
Tyldodymomen
   
Ocena:
+3
Hastour nie pasuj zabawy skarżypyto.
11-02-2013 14:27
Hastour
   
Ocena:
+6
Ee, zabawa jest dobra, jak troll jest dobry. Gimbus-nacjonalista lepiej wyszedł ;)
11-02-2013 14:30
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wypraszam sobie takie insynuacje. Oznaczam was jako trolle.
11-02-2013 14:32
Hastour
   
Ocena:
+1
O widzisz, i jeszcze zrzyna z Petersburga. Ale okej, achievement w postaci uwiecznienia w artykule Scobina zasługuje na docenienie, więc edytuję i bawcie się dalej :P
11-02-2013 14:34
52124

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Okej, dałam się podejść trollnotce.
Głupia ja.
11-02-2013 14:37
Hastour
   
Ocena:
+6
No i to jest Femflejm dla postaci wysokolevelowych. Już nie chodzi o nabijanie plusików, tylko o przekonanie publiczności, że przeciwnik jest trollkontem :)
11-02-2013 14:38
37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
A może sam jesteś trolkontem, co?
11-02-2013 14:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.