» Blog » Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
11-02-2013 11:31

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami

W działach: rpg | Odsłony: 605

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
W wielu miejscach czytam, że obecność kobiet na sesjach podnosi ich poziom, powoduje że gracze są "inni" itp. Przez moją erpegową historię przewinęło się z 15 kobiet, które brały czynny udział w sesjach i ze 3 które się biernie przysłuchiwały. Czy to dużo na tle innych? Szczerze mówiąc nie wiem. Jednak coś złego ostatnio się dzieje, gdy kobiety biorą udział w moich sesjach. Część kobiet podchodziła do sesji z "jajem" - w sensie "pośmiejemy się i będzie fajnie". Ale ostatnio...

W "Monsterhearts" chciałem zagrać / poprowadzić od jakiegoś czasu. Z tym, że nie mogłem znaleźć odpowiednich graczy. Problem stanowiło też, że sesja on-line, z mikrofonem, słuchawkami i wirtualnym stołem, ale ostatnio jest to na tyle popularne, że częściej aż takim problemem nie jest. Zrobiłem już kiedyś nabór na polterze ale były rożne reakcje - ciekawskich mogę przekierować na odpowiedni wpis.

Ostatnio jednak nadarzyła się okazja - kolega znalazł dwie dziewczyny (właściwie już, zdawałoby się, dojrzałe kobiety) z którymi już grał kilka sesji, zainteresowane graniem. Wydawało mi się, że MH to idealny system właśnie do grania z kobietami. Zagrałem i ja z nimi jedną sesję w światowodowego “Maga”, ot tak dla zobaczenia komu przyjdzie mi prowadzić - i wrażenia odniosłem na tyle pozytywne, że postanowiłem im poprowadzić. Przede wszystkim liczyło się to, że nie bały się kostek, bo “turalania” było sporo, graczki nie przejmowały się niepowodzeniami (co jest częste na sesjach z użyciem mechaniki) więc tym chętniej zająłem się organizowaniem sesji.

Umówiliśmy się na sesję w jedne z tygodniowych wieczorów, przed sesja przekazałem kilka linków-materiałów ze strony gry - "przejrzyjcie w wolnej chwili, może się przydać". Gdy już wszyscy pojawili się na sesji od graczek usłyszałem mniej więcej: "Wiesz, ale tłumacz z angielskiego na nasze, bo nam się nie chce" (zabawne jak często słyszę to "nie chce nam się tłumaczyć" - zamiast "nie znam na tyle angielskiego, żeby sobie z tym poradzić"), "nie przeczytałam nic z tego co podałeś, ani nie zamierzam". Dobra, włączyła się żółta lampka z napisem: "to Ty nas zainteresuj, skoro chcesz nam prowadzić".

Zaczęliśmy robienie prepu, ze względu na brak aktywnej postawy, zajął nam dwie godziny. Tworzenie postaci w grach AW jest dość szybkie - no chyba, że tłumaczy się wszystko od podstaw a gracze mają podejście "zainteresuj nas". Następnie chwile tworzenia settingu - czyli Homeroom. I tu włączyła się kolejna lampka: zadawałem pytania na temat innych NPC - i większość odpowiedzi na moje rożne pytania było typu "ten jest homo" a "ten jest homofobem" itp. Graczki jeszcze potajemnymi źródłami próbowały mi przekazać (żeby trzeci gracz nic nie wiedział) że ich postaciami są lezbijkami i są kochankami - zanegowałem to ponieważ w ogóle nie wykorzystały do tego części mechaniki zwanej “bonds”. Zwróciłem uwagę, że postacie raczej zaczynają jako białą kartka. Generalnie to też nie przepadam, za spiskowanie Graczy i MG za plecami innych Graczy.

Dodatkowo, w ogóle nie zwróciły uwagę na płeć postaci Gracza, mimo, że grał wiedźmą - co też było na swój sposób zabawne. Ustawiły się w jakiś sposób my vs. on.

W międzyczasie wytłumaczyłem podstawy mechaniki MH - kiedy coś chcesz zrobić, opisujesz co robisz a następnie rzucasz 2k6 sumujesz wyniki i dodajesz odpowiednią do sytuacji statystykę postaci i jeśli: wypadło 10+ masz pełny sukces; 7-9 sukces z problemami; a 6 i mniej - MG przejmuje całkowitą kontrolę nad fabułą, ma uczynić życie postaci gorszym. Mechanika wielokroć prostsza, niż ta z “Maga” co wspólnie zagraliśmy. Nie spodziewałem się tutaj problemów.

Cały prep, łącznie z tłumaczeniem zasada i tego co kto ma na karcie postaci zajął nam niespełna dwie godziny. Zająłby dłużej, gdyby nie to, że Filip pojawił się na sesji z rozpisaną w większości postacią.

Zaczęliśmy sesje: postacie wilkołaczyca, wiedźma i królowa (taka najpopularniejsza dziewczyna w klasie) nudzą się na lekcji. Wilkołaczyce po nieudanym teście na wejrzenie w swoja wilkołaczą naturę wzywa do siebie dyrektor, wiec opuszcza sale. W gabinecie dyrektora zostaje zrugana za swoje zachowanie i zagrożona, że jeżeli to się nie zmieni zostanie przepisana do innej klasy. Tymczasem, z królową na lekcji zaczyna rozmowę jeden z jej kliki o zbliżającej się imprezie u jej rywalki (byłej członkini kliki). Nauczycielka zwraca uwagę ale królowa próbuje ją zgasić (kolejny niezdany test), co się nie udaje i królową gasi nauczycielka podkopując jej autorytet w klasie. Gdy wraca wilkołaczyca, dzwoni dzwonek na przerwę.

Jeden z członków kliki królowej próbuje poderwać wiedźmę i zaprowadzić ją do domu. Zapewnia jej ochronę i takie tam. Wiedźma przyjmuje to ze spokojem.

Na korytarzu widać jak klasowy osiłek mocno nęka jednego z uczniów - akurat tego, dzięki któremu wilkołaczyca ma w miarę dobre stopnie (ściąga od niego i zmusza do odrabiania zadania). Wilkołaczyca reaguje, (sukces z problemami) jednak dochodzi do kompromisu - nikt nie ginie, ale osiłek zostawia ucznia.

I w tym momencie graczka - królowa mówi "k...a, veto, nie ogarniam tego, nudzę się, idę spać" i opuściła konferencję. Bez żadnych wyjaśnień, wydaje się że ze słowem-kluczem wyszła. Bo wolno, bo pewnie czuje się tak kobieca, że miałem całe 15 minut na utrzymanie / rozbudzenie jej zainteresowania.

Sesję przerwaliśmy ponieważ na dwóch graczy po ustalonym prepie na trzech nie zadziałałaby zbyt dobrze. 15 minut sesji - trzy szybkie testy i koniec grania z kobietami w Monsterhearts.

P.S. Inna sytuacja, niedawno chciałem organizować sesję Marvel Heroic Roleplaying z ludźmi z Facebooka. I zgłosiła się, jako jeden z graczy, 20 letnia dziewczyna która tłumaczyła się, że jest początkująca ale jeśli ją przyjmiemy do gry, z chęcią zagra. Jak dla mnie - nie widzę problemu, nowi gracze nie mają zmanierowanych wymagań co do sesji. Z tym, że już na umówionej sesji się nie pojawiła - i nie było żadnych wyjaśnień dlaczego. Te dwie graczki też były aktywistkami Facebooka - na nasze forum gdzie zwykle się umawiamy na sesje nie chciały wejść - bo zapewne internet kończy się poza Facebookiem. Powoli się zastanawiam czy Graczki faktycznie “podnoszą jakość sesji” jak się to mówi.

A obrazek wziąłem stąd http://www.gamingaswomen.com/

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+2
"Gdzie są faceci tam jest trollerka" Jak to powszechnie wiadomo.

@banracy - to powszechnie uznany stereotyp :)

A tak w ogóle, to twoja wypowiedź promuje negatywne stereotypy na temat mężczyzn, wiesz o tym?
Znam pewną użytowniczkę, podobno zwolenniczkę równouprawnienia, która za taką "promocję" zgłaszała skargi do redakcji. Mam nadzieję, że zareaguje i teraz :D

edit:
@teoretycznalala

Ja rozumiem różnicę pomiędzy prelekcją, która odbywa się przed publicznością, a artykułem, który można sobie przeczytac.
Jeśli ktoś używa słowa "prelekcja", to albo używa go zgodnie z przeznaczeniem, albo nie rozumie tego terminu, jak to widac w twoim (i paru osób) przypadku. Co też nie jest jakieś szczególnie zaskakujące.
12-02-2013 18:18
banracy
   
Ocena:
0
To był niemal dokładny cytat, nie pamiętam tylko kogo.
12-02-2013 18:19
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
@banracy
Jako odznaczona Orderem Ziemniaka trollica stanowczo protestuję przeciwko takim stwierdzeniom!
12-02-2013 18:20
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
No i miałem racje że to Petra wymyśliła Veto.
12-02-2013 18:25
banracy
   
Ocena:
+5
Ale to było mówienie MG, że posunął się dalej a nie "pierdol się MG, biorę grabki i idę do innej piaskownicy".
12-02-2013 18:32
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Wydaje mi się, że na pamiętnym panelu słyszałem inną wersję. Ze slajdów nie wynika, bo w ogóle niewiele z nich wynika. Same puste hasła.
12-02-2013 18:34
Mephale
   
Ocena:
+5
Heeeeej, ale ja tak samo nie lubię, jak się twierdzi 'kobiety podnoszą poziom sesji', jak i 'kobiety lubią tylko psychodramę'.

Tak jak problem szelesta jest całkowicie zrozumiały, bo chamstwa tolerować nie należy, tak samo zawarte w tytule 'co się dzieje z kobietami' jest IMO średnie.

Chociaż sama z wydźwięku samej notki zapamiętałam raczej opis problemu z konkretnymi (!) dziewczynami, a nie sarkanie na cały naród kobiecy, ale to ja :)
12-02-2013 19:04
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+3
Ale pierwsze wrażenie buduje jednak tytuł notki, a nie jej treść.
12-02-2013 19:13
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Zupełnie jak z nazwą pewnej grupy na FB, hehe.
12-02-2013 19:20
Obca
   
Ocena:
+2
Tak się to wszystko czyta i czyta i wychodzi na to ze gra w RPG-y jest: Brutal and full of zasadzkas...
12-02-2013 19:27
Siriel
    @ Franz Ramgis
Ocena:
+7
Zupełnie jak z nazwą pewnej grupy na FB, hehe.

Dla połowy społeczeństwa pierwsze wrażenie pozostanie jedynym.
12-02-2013 19:33
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+21
Tak się zastanawiam, czy my baby mamy większe skłonności do hipokryzji, czy co?

Kiedy na grupie fejsbuniowej, któraś z dziewczyn wspominała, że spotkała na sesji buca, to był problem, należało go omówić i pochylić się nad męskim seksizmem.

Natomiast pod notką mówiącą o Buckach, koleżanki z ów grupy próbują tamte dziewoje usprawiedliwiać i bagatelizować sprawę.

Owszem, przypadek jest banalny, bo ot chamstwo się zdarza. Natomiast, kiedy wspominałam o tym w kontekście panów, ponoć wykazałam się brakiem empatii O.o

12-02-2013 21:02
banracy
   
Ocena:
0
To sprawa tego, skąd się biorą rozmówcy. Jestem pewien, że gdyby ktoś zrobił wpis o tym jak kilku facetów źle zachowywało się na sesji, a Polter przeżywał najazd grupy FB "RPG - hobby dla prawdziwych mężczyzn". Przecież wiadomo, że FB to syf. Publikacje dla jednej płci to też syf (wystarczy przejrzeć jakiegoś Malemana i Panią Domu). Co jest dziwnego w tym, że po połączeniu mamy syf do kwadratu?
12-02-2013 22:11
Z Enterprise
   
Ocena:
+5
Ja tak jeszcze się odniosę do tych pisków Szponer z pierwszej strony komentarzy.

Zawsze mnie cieszy, gdy jedyny argument w dyskusjach na "te" tematy jest taki, że obracamy argument. A obracamy po to, by na siłę pokazac, że nie jest się wielbłądem i że to mnie nie dotyczy.
To, że np Szponer nie jest wielbłądem jest chyba jasne dla każdego, kto przeczytał tę notkę i dyskusję ze zrozumieniem - to studium przypadku (częstego czy nie, to już inna sprawa) a nie ogólne stwierdzenie.
Udowadnianie, że się nie jest wielbłądem tym bardziej nie ma sensu, że w zoo jest wiele różnych zwierzątek. Doskonale wiemy, że nie wszystkie zwierzątka w zoo zachowują się tak samo, nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie są z tego samego zoo. Jeśli np fretka chce byc rzecznikiem zoo, i pokazywac, że nie wszystkie zwierzęta w zoo to wielbłądy, to fajnie, tylko mija się to z celem. Bo jak wielbłąd kopnie kogoś w zoo, to o tym będzie w gazetach, na nie o tym, co żarły fretki. I to przez pryzmat wielbłąda ludzie nastawią się do zoo pozytywnie lub negatywnie.

Co zaś do obracania argumentu i coś o facetach.
To że są walki kogutów, podgryzanie się samców o dominującą pozycję w stadzie, rozwalanie sesji alkoholem i niesmacznymi zartami i te wszystkie nasze ciemne sprawy - to jest rzecz doskonale znana każdemu, i wypierac się jej nie ma sensu. Ale znów - nie jestem fretką mówiącą w imieniu wielbłądów. Nawet nie będę bronił wielbłądów z naszego zoo.
Ale trochę śmieszne jest, gdy zwierzątka z jednego zoo w obronie "swoich" wielbłądów piszczą: "A w waszym zoo misie polarne nafajdały do fosy, i u was jest gorzej".
Bardzo to pięknie, tylko że nie rozmawiamy o misiach polarnych z zoo B, tylko o wielbłądach w zoo A.

Misie z Zoo B mają własne grzechy, i one najlepiej wiedzą jakie.
Proponuję jakiejś fretce w rewanżu napisac o złych misiach, jakie to one niegrzeczne są. W ten sposób "obrońcy wielbłądów" z zoo A na pewno odetchną z ulgą.
12-02-2013 23:24
Petra Bootmann
   
Ocena:
0
@szelest - niestety odpowiedź trochę mi się rozrosła, dlatego zamieściłam ją u siebie na blogu.

Pozdrawiam.
12-02-2013 23:26
Ramirez Kel Ruth
   
Ocena:
+7
Mam wrażenie, że nikt tutaj nie wie, iż Veto chroni mężczyzn

Pozdrawiam i Veto!
12-02-2013 23:37
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+11
@ Petra Bootmann
Skoro wspominasz o swoim blogu (nie na Polterze) to może wypadałoby umieścić do niego linka? http://nakedfemalegiant.setheo.pl/ o-problemach-z-monsterhearts/
Wersja skrócona brzmi: "Nie chcę suge­ro­wać, że graczki są bez winy" ale "Jed­nakże nie dziwi mnie ich ziry­to­wa­nie – raz, że nie zostały przy­go­to­wane na sesję tego typu, dwa, że jej prze­pro­wa­dze­nie pozo­sta­wiało nieco do życze­nia."
Wyszło szydło z worka Szelest to Twoja wina!
12-02-2013 23:51
Siriel
   
Ocena:
+5
Rozległ się wstrętny szelest foliowego worka i bokiem wyszło szydło, źle poprowadzone i nie przygotowane. ;)
13-02-2013 00:23
Rag
   
Ocena:
+13
Wrzuciłem komenta na blogu Petry, ale nie wiem czy nie zniknie, wrzucam więc i tutaj.

"Najpierw: czasem zdarza się tak, że gracze nie chcą, nie mogą lub nie mają czasu dokształcić się przed grą (nie wszyscy jesteśmy hardcorowymi graczami i graczkami)."

W takim wypadku osoba dobrze wychowana powinnna poinformować, że nie chce/nie może/nie da rady się przygotować w momencie gdy MG o to prosi, a nie przed samą sesją.
Naprawdę podziwiam szelesta, że zechciał prowadzić przy takim podejściu graczek.

Kolejna sprawa to sposób w jaki jedna z nich zdercydowała się przerwać sesję "k...wa Veto" to nie jest dobry sposób. Cywilizowany człowiek powinien chyba porozmawiać z MG i wytłumaczyć co jest nieodpowiedniego w prowadzeniu, zaproponować jakieś zmiany itp. Podejście "k...wa Veto" jest podejściem bardzo roszczeniowym i ukazuje brak szacunku dla MG i współgraczy.


Pozdrawiam

EDIT

W tym konkretnym przypadku jasne jest dla mnie że wina leży po stronie graczek, jak by źle MG nie prowadził (a grałem kilka sesji z szelestem i prowadzi wcale nieźle) to nie do pomyślenia jest dla mnie zachowanie jakim popisały się te dziewczyny (szczególnie ta, która tak pięknie skopńczyła grę). Nie wqiem czy szelest to zrobił, ale ja z takimi osobami zerwałbym jakąkolwiek znajomość. Dosyć jest ludzi na tym świecie, żęby nie musieć obracać się w obecności buraków.

EDIT 2
Ktoś już chyba o tym wspominał, ale nazwa notki jest równie dobrze dobrana jak nazwa fejsowej grupy dziewczyn.
13-02-2013 00:38
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
Ale Petra zamiata graczki pod dywan, bo MG źle zrobił przygodę. A ten zły samiec co z nimi grał też zepsuł graczkom zabawę, bo potrafił sam zrobić postać. Toż to dyskryminacja!

Czytam ten bełkot na tym blogu i nic nie rozumiem. Petra, ty nie potrafisz przystępnie tłumaczyć.
13-02-2013 00:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.