» Blog » Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
11-02-2013 11:31

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami

W działach: rpg | Odsłony: 605

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
W wielu miejscach czytam, że obecność kobiet na sesjach podnosi ich poziom, powoduje że gracze są "inni" itp. Przez moją erpegową historię przewinęło się z 15 kobiet, które brały czynny udział w sesjach i ze 3 które się biernie przysłuchiwały. Czy to dużo na tle innych? Szczerze mówiąc nie wiem. Jednak coś złego ostatnio się dzieje, gdy kobiety biorą udział w moich sesjach. Część kobiet podchodziła do sesji z "jajem" - w sensie "pośmiejemy się i będzie fajnie". Ale ostatnio...

W "Monsterhearts" chciałem zagrać / poprowadzić od jakiegoś czasu. Z tym, że nie mogłem znaleźć odpowiednich graczy. Problem stanowiło też, że sesja on-line, z mikrofonem, słuchawkami i wirtualnym stołem, ale ostatnio jest to na tyle popularne, że częściej aż takim problemem nie jest. Zrobiłem już kiedyś nabór na polterze ale były rożne reakcje - ciekawskich mogę przekierować na odpowiedni wpis.

Ostatnio jednak nadarzyła się okazja - kolega znalazł dwie dziewczyny (właściwie już, zdawałoby się, dojrzałe kobiety) z którymi już grał kilka sesji, zainteresowane graniem. Wydawało mi się, że MH to idealny system właśnie do grania z kobietami. Zagrałem i ja z nimi jedną sesję w światowodowego “Maga”, ot tak dla zobaczenia komu przyjdzie mi prowadzić - i wrażenia odniosłem na tyle pozytywne, że postanowiłem im poprowadzić. Przede wszystkim liczyło się to, że nie bały się kostek, bo “turalania” było sporo, graczki nie przejmowały się niepowodzeniami (co jest częste na sesjach z użyciem mechaniki) więc tym chętniej zająłem się organizowaniem sesji.

Umówiliśmy się na sesję w jedne z tygodniowych wieczorów, przed sesja przekazałem kilka linków-materiałów ze strony gry - "przejrzyjcie w wolnej chwili, może się przydać". Gdy już wszyscy pojawili się na sesji od graczek usłyszałem mniej więcej: "Wiesz, ale tłumacz z angielskiego na nasze, bo nam się nie chce" (zabawne jak często słyszę to "nie chce nam się tłumaczyć" - zamiast "nie znam na tyle angielskiego, żeby sobie z tym poradzić"), "nie przeczytałam nic z tego co podałeś, ani nie zamierzam". Dobra, włączyła się żółta lampka z napisem: "to Ty nas zainteresuj, skoro chcesz nam prowadzić".

Zaczęliśmy robienie prepu, ze względu na brak aktywnej postawy, zajął nam dwie godziny. Tworzenie postaci w grach AW jest dość szybkie - no chyba, że tłumaczy się wszystko od podstaw a gracze mają podejście "zainteresuj nas". Następnie chwile tworzenia settingu - czyli Homeroom. I tu włączyła się kolejna lampka: zadawałem pytania na temat innych NPC - i większość odpowiedzi na moje rożne pytania było typu "ten jest homo" a "ten jest homofobem" itp. Graczki jeszcze potajemnymi źródłami próbowały mi przekazać (żeby trzeci gracz nic nie wiedział) że ich postaciami są lezbijkami i są kochankami - zanegowałem to ponieważ w ogóle nie wykorzystały do tego części mechaniki zwanej “bonds”. Zwróciłem uwagę, że postacie raczej zaczynają jako białą kartka. Generalnie to też nie przepadam, za spiskowanie Graczy i MG za plecami innych Graczy.

Dodatkowo, w ogóle nie zwróciły uwagę na płeć postaci Gracza, mimo, że grał wiedźmą - co też było na swój sposób zabawne. Ustawiły się w jakiś sposób my vs. on.

W międzyczasie wytłumaczyłem podstawy mechaniki MH - kiedy coś chcesz zrobić, opisujesz co robisz a następnie rzucasz 2k6 sumujesz wyniki i dodajesz odpowiednią do sytuacji statystykę postaci i jeśli: wypadło 10+ masz pełny sukces; 7-9 sukces z problemami; a 6 i mniej - MG przejmuje całkowitą kontrolę nad fabułą, ma uczynić życie postaci gorszym. Mechanika wielokroć prostsza, niż ta z “Maga” co wspólnie zagraliśmy. Nie spodziewałem się tutaj problemów.

Cały prep, łącznie z tłumaczeniem zasada i tego co kto ma na karcie postaci zajął nam niespełna dwie godziny. Zająłby dłużej, gdyby nie to, że Filip pojawił się na sesji z rozpisaną w większości postacią.

Zaczęliśmy sesje: postacie wilkołaczyca, wiedźma i królowa (taka najpopularniejsza dziewczyna w klasie) nudzą się na lekcji. Wilkołaczyce po nieudanym teście na wejrzenie w swoja wilkołaczą naturę wzywa do siebie dyrektor, wiec opuszcza sale. W gabinecie dyrektora zostaje zrugana za swoje zachowanie i zagrożona, że jeżeli to się nie zmieni zostanie przepisana do innej klasy. Tymczasem, z królową na lekcji zaczyna rozmowę jeden z jej kliki o zbliżającej się imprezie u jej rywalki (byłej członkini kliki). Nauczycielka zwraca uwagę ale królowa próbuje ją zgasić (kolejny niezdany test), co się nie udaje i królową gasi nauczycielka podkopując jej autorytet w klasie. Gdy wraca wilkołaczyca, dzwoni dzwonek na przerwę.

Jeden z członków kliki królowej próbuje poderwać wiedźmę i zaprowadzić ją do domu. Zapewnia jej ochronę i takie tam. Wiedźma przyjmuje to ze spokojem.

Na korytarzu widać jak klasowy osiłek mocno nęka jednego z uczniów - akurat tego, dzięki któremu wilkołaczyca ma w miarę dobre stopnie (ściąga od niego i zmusza do odrabiania zadania). Wilkołaczyca reaguje, (sukces z problemami) jednak dochodzi do kompromisu - nikt nie ginie, ale osiłek zostawia ucznia.

I w tym momencie graczka - królowa mówi "k...a, veto, nie ogarniam tego, nudzę się, idę spać" i opuściła konferencję. Bez żadnych wyjaśnień, wydaje się że ze słowem-kluczem wyszła. Bo wolno, bo pewnie czuje się tak kobieca, że miałem całe 15 minut na utrzymanie / rozbudzenie jej zainteresowania.

Sesję przerwaliśmy ponieważ na dwóch graczy po ustalonym prepie na trzech nie zadziałałaby zbyt dobrze. 15 minut sesji - trzy szybkie testy i koniec grania z kobietami w Monsterhearts.

P.S. Inna sytuacja, niedawno chciałem organizować sesję Marvel Heroic Roleplaying z ludźmi z Facebooka. I zgłosiła się, jako jeden z graczy, 20 letnia dziewczyna która tłumaczyła się, że jest początkująca ale jeśli ją przyjmiemy do gry, z chęcią zagra. Jak dla mnie - nie widzę problemu, nowi gracze nie mają zmanierowanych wymagań co do sesji. Z tym, że już na umówionej sesji się nie pojawiła - i nie było żadnych wyjaśnień dlaczego. Te dwie graczki też były aktywistkami Facebooka - na nasze forum gdzie zwykle się umawiamy na sesje nie chciały wejść - bo zapewne internet kończy się poza Facebookiem. Powoli się zastanawiam czy Graczki faktycznie “podnoszą jakość sesji” jak się to mówi.

A obrazek wziąłem stąd http://www.gamingaswomen.com/

Komentarze


Aure_Canis
   
Ocena:
+6
Śmiało możemy uznać, że graczki, które nie przeczytały podręcznika, są bohaterkami narodowymi, męczenniczkami ludu pracy, wolności i wiary.
13-02-2013 01:31
Imperial Xsaw
   
Ocena:
+10
Cóż,po przeczytaniu notki jak i komentarzy wychodzi mi na to że Szelest po prostu miał pecha w wyborze osób grających,ale nie sądzę żeby płeć miała tu jakiekolwiek większe znaczenie wszak buca wszędzie można znaleźć ,zarówno wśród mężczyzn,kobiet jak i we wszystkich innych grupach. Dziwi mnie tylko fakt, że owa osoba wiedząc na co się pisze i po zmitrężeniu jednak na przygotowanie sesji i umówienie się na nią paru godzin stwierdziła ze nagle dziwnym trafem jej to nie pasuje,przecie to nawet nie jest brak szacunku do innych co można by było wytłumaczyć poprzez fakt bycia bucem ale i brak poszanowania swojego własnego czasu a to podchodzi już pod.. w sumie sam nie wiem głupotę?

W sumie popieram tutaj Franza, który stwierdził, że najlepiej znać z kumplami, ludźmi sprawdzonymi i zaufanymi, oszczędza to zazwyczaj kupę czasu jak i nerwów.

I nie do końca pojmuje też po kiego grzyba fandom ma się kłócić o racje graczek/graczy zamiast traktować mimo wszystko obie strony na równi no ale cóż wychodzi na to,że ciągle ktoś będzie próbował bronić kogoś przed dyskryminacją samemu ją szerząc.
13-02-2013 02:30
banracy
   
Ocena:
+9
Petra jako feministka wychodzi z założenia, że wszystkie kobiety są idealne i nie ma kobiety buca. Nawet jak się po prostu ignoruje to o co prosi MG i trzaska drzwiami to dalej jest wina tego wrednego samca. Otóż jestem na nie. Nawet gdyby przyjąć tezę, że Szelest spieprzył przygotowanie na sesję to takie zachowanie nie jest akceptowalne ani usprawiedliwione. Przecież takie myślenie prowadzi do absurdu. Może trolltyldy są niewinne swojego trollingu bo przecież gdyby notki blogowe ich nie irytowały to by nie trollowały. Uważanie, żeby nie uaktywnić bucówy w bucu to nie jest dobry sposób na granie w RPG.
13-02-2013 03:27
Obca
   
Ocena:
+2
?... Wlasnie mnie tknelo. ?.. Kto sie pcha do grania/prowadzenia szkolnej nastoletniej dramy?! kto na wlasne zyczenie pcha sie do cofniecia do czasow gimnzjo-podstawowki. Nic dziwnego ze ze trafiles na takie buraki przy systemie "szkoly" gdzie nawet w normalnym zyciu widzi sie 90% buractwa. :-P
13-02-2013 08:47
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+20
Jed­nakże nie dziwi mnie ich ziry­to­wa­nie –  raz, że nie zostały przy­go­to­wane na sesję tego typu, dwa, że jej prze­pro­wa­dze­nie pozo­sta­wiało nieco do życze­nia.

To już jest czysta komedia. Nie tak dawno na grupie pewna pani narzekała, że przy grach planszowych panowie traktują ją wyjątkowo. Tłumaczą skrupulatnie co i jak. A ona przecież to wie!

Teraz dowiaduję się, że jednak dziewczyny powinny być specjalnie potraktowane.

Szelest... taka rada dla Ciebie. Następnym razem spędź kilka godzin na tłumaczeniu dziewczynom o co chodzi w podręczniku, potem przeproś je za specjalne traktowanie, a potem powieś sobie na szyi karteczkę "Mam penisa, to moja wina".

Wybacz Petro, ale tłumaczenie czyjegoś buractwa tym, że MG wymagał od graczy przygotowania, jest słabe. Macica to nie jest usprawiedliwienie.
13-02-2013 08:57
Z Enterprise
   
Ocena:
+5
Ignacjo. Jaka jest pierwsza zasada fight clubu?
Właśnie ją złamałaś. Wjazd na chatę komandosek z fejsbuka to kwestia czasu. Kara jest tylko jedna.
Miło było z Tobą trollować.

:D
13-02-2013 09:16
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+8
Mam obronnego kota -.-'
13-02-2013 09:17
dzemeuksis
   
Ocena:
+4
@Ignacja

Abstrahując od racji i nieracji, Petrze chyba nie chodzi o to, że dziewczyny miały zostać specjalnie przygotowane z racji płci, tylko z racji bycia graczem.

A jeśli tak, to Twój komentarz, choć zabawny i zbierający polecanki, to jednak kula w płot.
13-02-2013 09:39
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+12
Myślę, że gdyby graczki były rodzaju męskiego, nie podjęłaby się próby ich obrony. A wszyscy z tego co wiem, zostali tak samo potraktowani, a tylko dwie panie wykazały się chamstwem. Oczywiście, mogły nie mieć czasu. Trzeba było o tym powiedzieć i poprosić o jakieś streszczenie pół godzinki przed sesją. Doooh...
13-02-2013 09:46
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+6
@ dzemeuksis
Ty tak naprawde czy to żart?
Graczki sie nie przygotowały i to nie ich wina, a winny jest koleś co się przygotował (zrobił postać), winny jest MG, wszyscy na około są winni. Rozumiem że ktoś stracił rozsadek i kontakt z rzeczywistością, ale że znalazła sie inna osoba która to wspiera to już dla mnie trudne do ogarnięcia.
@Ignacjo
Robisz dla dobrej opinni o kobietach o wiele więcej niż osoby wymachujące feministycznym sztandrem. Wyrazy szacunku.

13-02-2013 09:54
szelest
    @Petra
Ocena:
+12
Wole mieć wszystko w jednym miejscu dlatego odpowiem tutaj. Pozwolę sobie na kilka cytatów, żeby było wiadomo do czego się odnoszę.
W pierwszych słowach mego posta chcę Ci podziękować za nakłonienie mnie do ponow-nego przeczytania podręcznika. Nabrałam na nowo ochoty na nastoletnią sercową dramę.

Proszę bardzo. Ja mam ochotę na to od dawna, niestety wyszło jak wyszło – tzn. nie wyszło bo skończyło się zanim na dobre się zaczęło.

W związku z tym, iż Twój post może mi dać jedynie ogólne pojęcie na temat tego, jak rze-czywiście wyglądało Twoje prowadzenie, więc z góry przepraszam za wynikłe z tego powodu przekłamania. Kwestie, których nie jestem pewna, zaznaczę lub zadam pytania.

Z chęcią na nie odpowiem.

Najpierw: czasem zdarza się tak, że gracze nie chcą, nie mogą lub nie mają czasu dokształ-cić się przed grą (nie wszyscy jesteśmy hardcorowymi graczami i graczkami).

Nie było mowy, że nie chcą – to było takie „Oczywiście, że tego nie zrobiłam i nie zamierzam”. Do tego nie trzeba być hardcorowym graczem. Nie kazałem im czytać i uczyć się na pamięć podręcznika.

Zaletą Monsterhearts jest to, że daje szczegółowe wytyczne, jak pomagać przy tworzeniu i wyborze postaci oraz jak uczyć gry (Guiding Character Creation oraz Teaching the Game). Podręcznik wskazuje, że naturalnie tworzy się postacie wspólnie (co się nie stało: jeden z gra-czy stworzył / przygotował postać przed sesją).

No i? W jaki sposób to, że jeden graczy przygotował sobie postać przed sesją (wybór dwóch ruchów i jednego stata) wpłynęło na to że graczka strzeliła focha i wyszła? Zresztą one też przyszły na sesje z pewnym nastawieniem (jedna wybrała Werewolfa, a drugiej koleżanka wybrała Queen). Widocznie Filip coś opowiedział przed sesją i przyszły z „wybranymi” (co nie znaczy gotowymi) postaciami. Podejrzewam, że jakbym kazał melodramatycznym głosem odczytywać akapity ze skinów, byłoby wielkie ajwaj, MC przedłużasz sesje – a my już wiemy co chcemy!

Następnie następuje wspólne odczytywanie opisów (odpowiednio melodramatycznie!) poszczególnych Skór (Skins, playbooki) (w Waszej sytuacji MC mógł opowiedzieć o nich?–?odstępstwo wymuszone okolicznościami)?–?nie wspomniałeś, by ten element się pojawił.

MC byłem ja. Mogły przeczytać, mogłem opowiedzieć, ale to zajęłoby czas – a skoro gracze mieli już wybrane skiny – przyspieszyło to tylko i tak długi prep. Jak wyżej wspomniałem zresztą.

Tworzenie homeroom nie jest częścią prepu, raczej elementem, który powinien wystąpić na wczesnym etapie pierwszej sesji (Seating Charts At some point during the first session of the game, early on, you should establish a seating chart for home-room.), postacie wprowa-dzane do Homeroom są już w większości tymi, z którymi dochodzi do jakichś interakcji?–?albo tymi, których dotyczą provocative questions.

To była część sesji. Prep też jest częścią pierwszej sesji. To że nie zrobiłem scenki gdzie ładnie literackim językiem opisałem jak to rozglądają się po klasie i „wsadzają w ławki npców” nie znaczy, że nie było to częścią sesji. Znaleźli swoje miejsce w klasie i zadawałem pytania odnośnie adjacentnych postaci. Tak jak w podręczniku. Potem poszły pytania.

Co do prowokacyjnych pytań: brakowało mi przykładów, jak zadawałeś pytania (przytaczasz jedynie odpowiedzi). Podręcznik wskazuje, że powinny to być kierujące pytania („dlaczego Milady cię nienawidzi?”) zamiast takich, na które można odpowiedzieć jednym słowem.

Z tego co pamiętam to moje pytania, odnośnie osób z klasy:
„Twoja najlepsza przyjaciółka opuściła twoją klikę i założyła konkurencyjną i teraz się nienawidzicie. Dlaczego?” (odpowiedź: „jest homofobem”).
„Dlaczego już nie sypiasz z X, klasowym stręczycielem?” („bo jest homo”).
„Nauczycielka-wychowawca jest twoją matką. Dlaczego tak często jest zastępowana inną nauczycielką?” I tu ładnie wyszło od gracza: bo to tak naprawdę golem, którego muszę co jakiś czas konserwować. Bez żadnych homo...
Było jeszcze jedno, ale dwa albo nie pamiętam już dokładnie. Wydają się być zgodne z tym co stoi w podręczniku.
Może prep był zły bo nie wydrukowałem skinów tak jak stoi w podręczniku?

Pytanie: czy kiedy dostawałeś tajne karteczki, zwróciłeś uwagę, że to nie jest preferowany sposób grania w Monsterhearts?” Negowanie istotnego elementu postaci dlatego, że nie została do tego wykorzystana mechanika bardzo dziwi. Podręcznik ma dwa miejsca, które pozwalają na ustanowienie takiej relacji (a z pewnością tego nie zabrania?–?choć może to być słabe) (First, go around the table, and have each player describe their character briefly. Take between half a minute and two minutes each, and mention their name, their look, their ori-gin, their personality, and their family life. Feel free to ask other players questions about what they describe, to make sure you understand what their character is like, s. 12, oraz [i] Both before and during play, lots of questions will surface about your character: do they have parents? Are they rich or poor? Do they have a car? Do they have a drug stash? Answer these questions however you want to., s. 14). [/i]

Nie zabraniałem im być lesbijkami, zwróciłem uwagę, ze to gra przed grą i chcą robić to za plecami. Chcesz pokazać postać, pokaż to w grze, a nie napisz jej historię przed. Zwtóciłem na to mocno uwagę. Wydaje mi się, że już o tym pisałem. Zadałem jednej z graczek pytanie odnośnie rodziców, to otrzymałem: tata zabił mamę i ja go za to zabiłam, ha! I nie mam rodziny. Jestem bezpieczna.

W końcu postaci chodzą do jednej szkoły, a taka deklaracja nie różni się od odpowiedzi na pytanie „Czemu Jack przestał cię nachodzić? Bo chodzę z Katie. Za rękę”. Strings nie służą do ustanowienia relacji, ale wyrażenia emocjonalnego wpływu, jaki ma się na drugą osobę. Jeżeli nie miały na siebie sznurków (Strings), to oznacza to tylko tyle, że trudno będzie im wywrzeć presję na siebie nawzajem. (When you explain Strings, don’t just talk about how you get them and spend them. Talk about what it means to have emotional leverage over one another, and what Strings can represent, s. 132).

Tak, ale String mają uzasadnienie, to nie są tylko String 1. Masz napisane na skinach: Obserwuje kogoś od dłuższego czasu, mam więc String 2 z nim. Brakuje Ci subtelności (w stosunku do innych (mają string do Ciebie).

Tłumaczenie mechaniki: podręcznik zakłada, że MC najprawdopodobniej będzie jedyną osobą, która zna zasady i będzie uczyła pozostałe graczki i graczy. ([i]As the MC, it’s likely that you’ll be responsible for teaching the game to others.), podręcznik instruuje jak należy to robić (tu rozdział Teaching the Game, s. 131), a także zwraca uwagę, że gracze / graczki mogą mieć inną / mniejszą wiedzę niż Ty (But new players are at a different level, and that kind of information can be overwhelming to them., s. 132) oraz że należy uczyć bardziej szczegółowych zasad już podczas gry, gdy będą potrzebne, ostrzegając: If you spend the first hour of a game explaining the entirety of the rules, you’ll lose buy-in from any players who aren’t excited about the intricacies of game design. So avoid doing that. W innym miejscu podręcznik stwierdza, że tworzenie postaci wraz z podstawami zasad może zająć 30 do 60 minut (s. 130).

No to mam tłumaczyć, żeby się nie czuły zagubione czy nie? Wytłumaczyłem im jak wygląda rzut i kiedy dodaje się stat i czym jest String (oczywiście masa żarcików typu haha stringi, mam jej stringi) – szczegóły typu Conditions wyjaśniałem dopiero jak wchodziły na sesji – bodaj 3 i ostatni move ze strony graczy na sesji. Naprawdę, z każdą z nich prawie godzinę mi zajęło wyjaśnienie - po jednym skinie - w stopniu w jakim dopytywały.

Nie chcę sugerować, że graczki są bez winy. Sądzę, że ich zachowanie zdenerwowało Cię, i nic dziwnego, skoro obie strony miały różne oczekiwania i przyzwyczajenia (a jak mówiłeś, nie omawialiście wyczerpująco tego tematu). Jednakże nie dziwi mnie ich zirytowanie?–?raz, że nie zostały przygotowane na sesję tego typu, dwa, że jej przeprowadzenie pozostawiało nieco do życzenia. Hacki na AW są specyficzne w prowadzeniu i mimo swojej lekkości, wyma-gają mocnego stosowania się do zasad podręcznikowych?–?a wtedy same się prowadzą.

Mocno stosuje zasady, w jakąkolwiek grę gram. Grałem kilka sesji AW, obecnie na żywo prowadzę (co się okazało wielkim sukcesem) Dungeon World. Wiem, że się same prowadzą – ale wymagają aktywności i poważnego podejścia do gry (obojętnie czy to jest mocne postapo, łażenie po podziemiach czy nastolatki, które nie potrafią panować nad własnym życiem.

Pozdrawiam uprzejmie.

Ja również.
13-02-2013 10:02
de99ial
   
Ocena:
+2
@Ignacjo
Jesli keidyś jakimś trafem będziemy na jednym konwencie śmiało możesz podejść do mnie i dopominać sie piwa/kawy/herbaty/żarcia dla kota obronnego/cokolwiek.

@etcposzukiwacz
Dzieki za streszczenie bloga Petry - nie miałem ochoty na przebijanie sie przez tamten bełkot.

@szelest
Szacun za opanowanie. Ja na Twoim miejscu bym zrugał jak burą sukę za takie zachowanie (mam na myśli graczkę, nie Petrę - aczkolwiek...).
13-02-2013 11:08
Z Enterprise
   
Ocena:
+3
Drachu wrzucił u mnie na blogu dość istotny komentarz do toczącej się tu dyskusji, myślę, że warto go tu przytoczyć:
http://zigzak.monochrome.pl/kobiet y-w-rpg-okiem-zza-barykady/#comment-1180
13-02-2013 11:16
Aure_Canis
   
Ocena:
+9
Komentarz Dracha pod notką Zigzaka:

"Aż z wrażenia przeczytałem kłótnię pod wpisem Szelesta na Poltrze, a nawet dwie części artykułu Scobina wraz z pyskówką (gdzie najbardziej niemiłym trollem jest kobieta, ale obaj wiemy, że to niemożliwe, a jednak się dzieje). Widzę, że walczysz.
Wiesz co mnie uderzyło?
Kiedyś dyskutowałem z Petrą na Jej blogu pod notką o gwałtach, gdzie zasugerowałem że nie znam sytuacji w której doszło do gwałtu na postaci graczki. Nie negowałem istnienia problemu (co zresztą potem jeszcze podkresliłem), ale chciałem to powiedzieć, żeby pokazać że nie ma reguły, bo ja to generalnie nie pragnę być wrzucany do jednego wora z jakimiś gwałcicielami (nawet RPGowymi). No proszę Cię. Breivik też był facetem, ale czy to znaczy że jesteśmy potencjalnymi mordercami?
Petra odpowiedziała dość dokładnie, ale zawarła tam niesamowite zdanie Co do graczy lub MG, którzy fundują gwałt: to tacy sami chłopcy jak wy, ani lepsi, ani gorsi. Koledzy. Przyjaciele. Faceci..
Czyli jednak jestem w jednym worze z gwałcicielami (a może i Breivikiem). I wolno w takim przypadku swoje własne negatywne doświadczenia przekładać na ogół samców w RPG. Bo wtedy służy to poparciu jakiejś tezy, więc nie jest krzywdzące.
Jednakowoż, gdy robi to Szelest to już nie wolno oceniać ogółu na podstawie jednostek. Bo przecież to nie reprezentatywne i krzywdzące.
Ja rozumiem za Petrą stoją nie tylko Jej negatywne doświadczenia, ale i innych kobiet. Zjawisko istnieje i, chociaż skala nie jest znana, nie powinno się go ignorować. Ale i Szelest nie jest jedynym, który miał nieładne spostrzeżenia co do kobiet na sesji. Ja mogę się z Nim zgodzić moje graczki oczekiwały znacznie więcej atencji i zabawiania niż gracze, były też mniej skłonne do przygotowania się do sesji (oczywiście nie wszystkie były też i świetne graczki, ale procentowo u babek wyglądało to gorzej niż u facetów). A i z rozmów z innymi RPGowymi samcami widzę, że nie byliśmy odosobnieni.
I chodzi po prostu o pewną równość traktowania albo można generalizować na podstawie obserwacji własnych i znajomych, albo jest to seksizm. Ale zasady powinny być takie same dla wszystkich.
Bo w obecnej sytuacji, gdy sobie uzurpujesz (retoryczne ty - aure) prawo do oceniania całej płci, a odbierasz tego prawa oponentowi to jest to hipokryzja."
13-02-2013 11:24
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@de99ial

Z tą karmą to bym tak nie wyskakiwała, bo w przypadku mojego kota to dość nielegalne @_@.

Co do reszty trzymam za słowo.
13-02-2013 11:25
Siriel
    @ Drachu korespondencyjnie
Ocena:
+10
Czyli jednak jestem w jednym worze z gwałcicielami (a może i Breivikiem).

Jesteś, bo masz do tego narzędzie.
13-02-2013 11:29
de99ial
   
Ocena:
0
@Ignacja
On żywi się... Hmmm... Zieleniną? To w sumie nie problem, ja szanuję tylko to prawo, które szanuje moją wolność :D

Co do słowa - trzymaj, trzymaj. Ja jak obiecam to słowa dotrzymuję (a rzadko obiecuję).
13-02-2013 11:52
42017

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Je ludzi @_@
Sąsiedzi zaczynają mi się kończyć. Dobrze, że niedaleko jest gimnazjum :P
13-02-2013 11:53
szelest
    Proszę
Ocena:
+4
zejść z tematu kotów i merytoryczne wpisy:)
13-02-2013 12:00
dzemeuksis
   
Ocena:
+2
@ dzemeuksis
Ty tak naprawde czy to żart?
(...). Rozumiem że ktoś stracił rozsadek i kontakt z rzeczywistością, ale że znalazła sie inna osoba która to wspiera to już dla mnie trudne do ogarnięcia.


@etcposzukiwacz

Człowieku, następnym razem przeczytaj ze zrozumieniem zanim zaczniesz wyciągać zdupywnioski. Czy ja się gdziekolwiek odnosiłem do tego, kto moim zdaniem zawinił w tej sytuacji? Pisałem tylko, odnosząc się do komentarza Ignacji szydzącego z rzekomej niekonsekwencji Petry, że chyba źle zrozumiała jej przekaz. Nie poruszałem wcale kwestii tego kto ma rację i nawet wyraźnie zaznaczyłem to na wstępie.

Jeździjcie sobie po Petrze, skoro tak was wychowano (normalnie dyskutuje się o poglądach, nie osobie) i od tego lepiej wam się robi (tak, wiem, znam już to wytłumaczenie, że sama zasłużyła i tak dalej, nie musicie tego powtarzać), ale przynajmniej jeździjcie za to, co ona rzeczywiście uważa, a nie za to, co wy uważacie, że ona uważa. To jest dopiero kuriozum.

@Ignacja

Myślę, że gdyby graczki były rodzaju męskiego, nie podjęłaby się próby ich obrony.

Czyli teraz przyznajesz ta cała "czysta komedia", o której wcześniej szyderczo pisałaś, zasadza się na tym, co myślisz, że Petra by zrobiła lub nie. Uważasz, że to jest w porządku? Czasem warto powiedzieć "przepraszam, zapędziłem się". To nie boli.

Swoją drogą, jakie znaczenie ma, czy Petra podjęłaby się ich obrony. Jej zdanie o sytuacji byłoby zapewne podobne, bo sposoby przygotowania do sesji, które wyznaje, są uniwersalne, w sensie niezależne od płci. A obrony możliwe że by się nie podjęła, bo na przykład los mężczyzn interesuje ją może mniej, niż los kobiet - albo z dowolnej innej przyczyny. Co w tym dziwnego i jaki to ma związek z tą sytuacją?
13-02-2013 12:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.