» Blog » Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
11-02-2013 11:31

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami

W działach: rpg | Odsłony: 569

Monsterhearts czyli co się dzieje z kobietami
W wielu miejscach czytam, że obecność kobiet na sesjach podnosi ich poziom, powoduje że gracze są "inni" itp. Przez moją erpegową historię przewinęło się z 15 kobiet, które brały czynny udział w sesjach i ze 3 które się biernie przysłuchiwały. Czy to dużo na tle innych? Szczerze mówiąc nie wiem. Jednak coś złego ostatnio się dzieje, gdy kobiety biorą udział w moich sesjach. Część kobiet podchodziła do sesji z "jajem" - w sensie "pośmiejemy się i będzie fajnie". Ale ostatnio...

W "Monsterhearts" chciałem zagrać / poprowadzić od jakiegoś czasu. Z tym, że nie mogłem znaleźć odpowiednich graczy. Problem stanowiło też, że sesja on-line, z mikrofonem, słuchawkami i wirtualnym stołem, ale ostatnio jest to na tyle popularne, że częściej aż takim problemem nie jest. Zrobiłem już kiedyś nabór na polterze ale były rożne reakcje - ciekawskich mogę przekierować na odpowiedni wpis.

Ostatnio jednak nadarzyła się okazja - kolega znalazł dwie dziewczyny (właściwie już, zdawałoby się, dojrzałe kobiety) z którymi już grał kilka sesji, zainteresowane graniem. Wydawało mi się, że MH to idealny system właśnie do grania z kobietami. Zagrałem i ja z nimi jedną sesję w światowodowego “Maga”, ot tak dla zobaczenia komu przyjdzie mi prowadzić - i wrażenia odniosłem na tyle pozytywne, że postanowiłem im poprowadzić. Przede wszystkim liczyło się to, że nie bały się kostek, bo “turalania” było sporo, graczki nie przejmowały się niepowodzeniami (co jest częste na sesjach z użyciem mechaniki) więc tym chętniej zająłem się organizowaniem sesji.

Umówiliśmy się na sesję w jedne z tygodniowych wieczorów, przed sesja przekazałem kilka linków-materiałów ze strony gry - "przejrzyjcie w wolnej chwili, może się przydać". Gdy już wszyscy pojawili się na sesji od graczek usłyszałem mniej więcej: "Wiesz, ale tłumacz z angielskiego na nasze, bo nam się nie chce" (zabawne jak często słyszę to "nie chce nam się tłumaczyć" - zamiast "nie znam na tyle angielskiego, żeby sobie z tym poradzić"), "nie przeczytałam nic z tego co podałeś, ani nie zamierzam". Dobra, włączyła się żółta lampka z napisem: "to Ty nas zainteresuj, skoro chcesz nam prowadzić".

Zaczęliśmy robienie prepu, ze względu na brak aktywnej postawy, zajął nam dwie godziny. Tworzenie postaci w grach AW jest dość szybkie - no chyba, że tłumaczy się wszystko od podstaw a gracze mają podejście "zainteresuj nas". Następnie chwile tworzenia settingu - czyli Homeroom. I tu włączyła się kolejna lampka: zadawałem pytania na temat innych NPC - i większość odpowiedzi na moje rożne pytania było typu "ten jest homo" a "ten jest homofobem" itp. Graczki jeszcze potajemnymi źródłami próbowały mi przekazać (żeby trzeci gracz nic nie wiedział) że ich postaciami są lezbijkami i są kochankami - zanegowałem to ponieważ w ogóle nie wykorzystały do tego części mechaniki zwanej “bonds”. Zwróciłem uwagę, że postacie raczej zaczynają jako białą kartka. Generalnie to też nie przepadam, za spiskowanie Graczy i MG za plecami innych Graczy.

Dodatkowo, w ogóle nie zwróciły uwagę na płeć postaci Gracza, mimo, że grał wiedźmą - co też było na swój sposób zabawne. Ustawiły się w jakiś sposób my vs. on.

W międzyczasie wytłumaczyłem podstawy mechaniki MH - kiedy coś chcesz zrobić, opisujesz co robisz a następnie rzucasz 2k6 sumujesz wyniki i dodajesz odpowiednią do sytuacji statystykę postaci i jeśli: wypadło 10+ masz pełny sukces; 7-9 sukces z problemami; a 6 i mniej - MG przejmuje całkowitą kontrolę nad fabułą, ma uczynić życie postaci gorszym. Mechanika wielokroć prostsza, niż ta z “Maga” co wspólnie zagraliśmy. Nie spodziewałem się tutaj problemów.

Cały prep, łącznie z tłumaczeniem zasada i tego co kto ma na karcie postaci zajął nam niespełna dwie godziny. Zająłby dłużej, gdyby nie to, że Filip pojawił się na sesji z rozpisaną w większości postacią.

Zaczęliśmy sesje: postacie wilkołaczyca, wiedźma i królowa (taka najpopularniejsza dziewczyna w klasie) nudzą się na lekcji. Wilkołaczyce po nieudanym teście na wejrzenie w swoja wilkołaczą naturę wzywa do siebie dyrektor, wiec opuszcza sale. W gabinecie dyrektora zostaje zrugana za swoje zachowanie i zagrożona, że jeżeli to się nie zmieni zostanie przepisana do innej klasy. Tymczasem, z królową na lekcji zaczyna rozmowę jeden z jej kliki o zbliżającej się imprezie u jej rywalki (byłej członkini kliki). Nauczycielka zwraca uwagę ale królowa próbuje ją zgasić (kolejny niezdany test), co się nie udaje i królową gasi nauczycielka podkopując jej autorytet w klasie. Gdy wraca wilkołaczyca, dzwoni dzwonek na przerwę.

Jeden z członków kliki królowej próbuje poderwać wiedźmę i zaprowadzić ją do domu. Zapewnia jej ochronę i takie tam. Wiedźma przyjmuje to ze spokojem.

Na korytarzu widać jak klasowy osiłek mocno nęka jednego z uczniów - akurat tego, dzięki któremu wilkołaczyca ma w miarę dobre stopnie (ściąga od niego i zmusza do odrabiania zadania). Wilkołaczyca reaguje, (sukces z problemami) jednak dochodzi do kompromisu - nikt nie ginie, ale osiłek zostawia ucznia.

I w tym momencie graczka - królowa mówi "k...a, veto, nie ogarniam tego, nudzę się, idę spać" i opuściła konferencję. Bez żadnych wyjaśnień, wydaje się że ze słowem-kluczem wyszła. Bo wolno, bo pewnie czuje się tak kobieca, że miałem całe 15 minut na utrzymanie / rozbudzenie jej zainteresowania.

Sesję przerwaliśmy ponieważ na dwóch graczy po ustalonym prepie na trzech nie zadziałałaby zbyt dobrze. 15 minut sesji - trzy szybkie testy i koniec grania z kobietami w Monsterhearts.

P.S. Inna sytuacja, niedawno chciałem organizować sesję Marvel Heroic Roleplaying z ludźmi z Facebooka. I zgłosiła się, jako jeden z graczy, 20 letnia dziewczyna która tłumaczyła się, że jest początkująca ale jeśli ją przyjmiemy do gry, z chęcią zagra. Jak dla mnie - nie widzę problemu, nowi gracze nie mają zmanierowanych wymagań co do sesji. Z tym, że już na umówionej sesji się nie pojawiła - i nie było żadnych wyjaśnień dlaczego. Te dwie graczki też były aktywistkami Facebooka - na nasze forum gdzie zwykle się umawiamy na sesje nie chciały wejść - bo zapewne internet kończy się poza Facebookiem. Powoli się zastanawiam czy Graczki faktycznie “podnoszą jakość sesji” jak się to mówi.

A obrazek wziąłem stąd http://www.gamingaswomen.com/

Komentarze


37750

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Chyba nie wiesz za dużo o prowadzeniu kobietom...
11-02-2013 11:57
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1
Cóż taki foch się zdarza także wśród facetów, choć faktycznie o wiele rzadziej.
11-02-2013 12:00
szelest
    Animozya:
Ocena:
+3
Tzn czego nie wiem, może mnie oświecisz? Trzeba je jakoś specjalnie traktować?

Biorę czynny udział w sesjach od 1995 roku - ilość kobiet jakie się przewinęły w sesjach podałem na początku. Sądzę, że na temat grania i prowadzenia posiadam dość sporą wiedzę:)
11-02-2013 12:01
Squid
   
Ocena:
+27
Słabi gracze są słabi, ale co z tym wspólnego ma płeć?
11-02-2013 12:05
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Grałem z szelestem w Warhammera i Dungon World i potwierdzam, że ma sporą wiedzę.
11-02-2013 12:06
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1
@ Squid
Może jednak przecietny słaby gracz - facet mimo wszystko stara sie ciut bardziej?

@ Franz Ramgis
A czy Ty jesteś kobietą? Bo chodzi o prowadzenie sesji dla kobiet.
11-02-2013 12:08
Rag
   
Ocena:
+6
@Animozya
Bardziej niż na nieumiejętność Szepta do prowadzenia kobietom ten wpis wskazuje na zwykły brak kultury tych graczek. Z takimi osobami ani nie warto grać, ani utrzymywać znajomości.

@Szelest
Nie ma co generalizować, ja chyba nigdy nie prowadziłem drużynie, gdzie nie byłoby kobiety i nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja.

EDIT
@poszukiwacz - nie wiem czy zauważyłeś, ale to nie było grono czysto kobiece. Nie dyskryminuj prosze gracza, który grał wiedźmą ;)
11-02-2013 12:09
36094

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Etc, z tego co wiem to kobietom też prowadził.
11-02-2013 12:11
Tyldodymomen
   
Ocena:
+5
Płeć jest o tyle istotna że istnieje mit jakoby kobiety były graczami sumienniejszymi, zaangażowanymi i nastawionymi na dobrą zabawę.Jak pokazuje szelest niekoniecznie.
11-02-2013 12:12
szelest
    ekhem
Ocena:
+2
Rag: szept to kto inny.
11-02-2013 12:19
etcposzukiwacz
   
Ocena:
0
@ Rag
Pamietasz jednak że wszyscy grali postaciami kobiecymi? :)
11-02-2013 12:20
Z Enterprise
   
Ocena:
+7
Graczki grające lesbijkami. Jakie to typowe.
11-02-2013 12:24
Rag
   
Ocena:
+1
@szelest - Wybacz, efekt zaspania, już poprawione :)

@poszukiwacz
Prowadzenie kobeietom, a prowadzenie graczom (i graczkom) którzy prowadzą postacie kobiece to dwie różne sprawy :P
11-02-2013 12:25
Squid
   
Ocena:
+4
@etcposzukiwacz:

Ocena, jak gra przeciętny słaby gracz, wydaje mi się dużo trudniejsza od oceny przeciętnego gracza w ogóle - do kiedy jest się słabym, a kiedy już dobrym? A i ocena przeciętnego gracza, myślę, nic nie daje - zawsze gra się z konkretnymi osobami, przeciętni gracze są tylko w statystykach.

@T-men:

Tekst jest o trzech kobietach, a wyciąga wnioski o wszystkich, trochę słabo. A jeśli chodzi o burzenie mitu: wątpię, żeby wiele osób wierzyło, że 100% kobiet gra dobrze. Dla tych, którzy uważają, że statystycznie kobiety grają lepiej, trzy kontrprzykłady raczej nie będą znaczyły wiele.
11-02-2013 12:28
Tyldodymomen
   
Ocena:
+4
@Squid
To co mówisz ma sens, ale idąc tą logiką każde indywidualne doświadczenie podważać , podając dziesiątki kontrprzykładów których autor nie doświadczył. Szelest poddał w wątpliwość pewien stereotyp z którym się spotkał, nie postawił tezy że "każda kobieta xxxx".
11-02-2013 12:37
Z Enterprise
   
Ocena:
+3
Ale podważając jeden stereotyp, umocnił drugi - homoseksualne fantazje graczek nt swojej postaci.
11-02-2013 12:39
   
Ocena:
+1
Zigzag: Graczki grają gejami. Faceci wolą safistki
11-02-2013 12:43
oddtail
   
Ocena:
+3
@Animozya: jestem autentycznie zainteresowany, skąd na podstawie tej notki wnioskujesz, że szelest nie wie za wiele o prowadzeniu kobietom.

Ja w tym co jest opisane nie widzę żadnych ewidentnych problemów. Za to w zachowaniu graczki, przynajmniej w sposób w jaki szelest to opisuje, całkiem sporo.

Możesz rozwinąć myśl, gdzie był błąd w prowadzeniu kobietom w tym przypadku?
11-02-2013 12:46
52124

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+13
Tak jak wśród graczek zdarzają się foch-hrabiny, tak i wśród graczy znaleźć można foch-księciuniów.
Ogólnie jest dużo graczy (obu płci), którzy zakładają że Mg jest takim entertainerem, a oni sa jedynie odbiorcą zabawy, samemu nie dając nic. Przychodzą i oczekują, że będą zabawiani i zainteresowywani i ktoś jaszcze wokół nich poskacze.
Nie wiem, czy to kwestia płci. Bez badań ciężko powiedzieć czy faktycznie, graczki cześciej tak robią. Nie mówię, że nie.

A tutaj sprawa jest jasna - dwie dziewczyny chciały normalnego RPGa, jedna nie wiedziała w co tak naprawde gra i poszła sobie. Nieuprzejme, ale wyniakające raczej z komunikacji (mimo tłumaczń chyba nie zrozumiała) i innych oczekiwań wobec sesji. Raczej nie płeć.
11-02-2013 12:47
Indoctrine
   
Ocena:
+12
Wygląda jakby od początku nie były zainteresowane tą grą. Więc nie ma co się dziwić, że sesja się nie kleiła. W takich dziwnych rzeczach jak MH, gracze muszą być bardziej aktywni na kilku poziomach niż w typowych mainstreamach.
Wbrew pozorom kobiety nie zawsze chcą grać w jakieś dziwne społeczne psychodramy, tym bardziej o nastolatkach :)
W takie dziwnostki grałbym raczej ze sprawdzoną ekipą a nie ledwo znanymi graczami.

11-02-2013 12:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.